Przed wyjazdem długo zastanawiałam się, czy spakowanie się wyłącznie do plecaka kabinowego na aż 9 dni jest w ogóle możliwe. Szczerze? Sama byłam zaskoczona, jak bardzo pojemny potrafi być ten niepozorny plecaczek, kiedy tylko zapakuje się go sprytnie i bez zbędnych „na wszelki wypadek”.
Pod koniec października wybrałam się na Sycylię, a lot powrotny miałam dokładnie w Halloween. Następnego dnia po przylocie do Polski pędziłam już do rodzinnego miasta na groby, więc walizka pełna „nadmiarów” zupełnie nie wchodziła w grę.
Pogoda – klucz do pakowania
Prognozy zapowiadały się wręcz idealnie.
Przez większość wyjazdu temperatura miała przekraczać 25℃, a momentami dochodzić nawet do 30℃ (po zimnym lecie w Polsce było to spełnienie moich małych wakacyjnych marzeń). Dopiero pod koniec pobytu miało się nieco ochłodzić – do około 22℃.
Przy takiej pogodzie ciepłe ubrania nie były priorytetem, choć wiadomo – coś „na wieczór” zawsze warto mieć w zanadrzu.
Sukienki – mój numer jeden
Zaczynając od absolutnych podstaw: spakowałam dwie sukienki.
Letnia sukienka na Sycylii sprawdza się idealnie – jest przewiewna, wygodna i świetna do zwiedzania.
Osobiście stawiam na bezpieczne długości, zaczynające się przed kolanem. Głównie dlatego, że schylając się do dziecka czy bawiąc się z nim na placu zabaw, czuję się po prostu komfortowo i nie martwię się, że „świecę tyłkiem”.
W październiku około 17 robi się już ciemno i temperatura lekko spada, więc wystarczy zarzucić kurtkę jeansową i jest idealnie.
Na kolejny wyjazd bez wahania wezmę więcej sukienek – zdecydowanie były moim numerem jeden.
Bluzki, spódnica i spodenki
Do plecaka trafiło też około 6 bluzek z krótkim rękawem w różnych kolorach. Preferuję raczej stonowaną paletę, więc w mojej szafie (i plecaku) królują biel, szarość i czerń.
Do tego:
-
lekka spódnica midi z wiskozy – absolutny hit wyjazdu, świetnie komponowała się z bluzkami,
-
2 pary krótkich spodenek, które zakładałam głównie na strój kąpielowy w drodze na plażę.
Stroje kąpielowe
Na Sycylii byliśmy na plaży około 5 razy, więc zabrałam:
-
2 stroje jednoczęściowe,
-
1 bikini.
Możliwość zmiany mokrego stroju to ogromny komfort, zwłaszcza przy kilkudniowym plażowaniu.
Ubrania do spania (i mały hotelowy minus)
Do spania spakowałam męską, bawełnianą, „mięsistą” koszulkę w rozmiarze S – sprawdziła się świetnie.
Warto jednak pamiętać o jednym:
w hotelach nie ma naszej starej, dobrej polskiej kołderki 😉 Zamiast niej jest prześcieradło i narzuta. W ostatnich dniach, gdy zrobiło się chłodniej, bywało mi w nocy trochę zimno – to jedna z tych rzeczy, które łatwo przeoczyć przy pakowaniu.
Bielizna i skarpetki
Jak wiadomo – majtek i skarpetek nigdy za wiele.
Spakowałam:
-
około 12 par majtek,
-
podobną ilość skarpetek.
Miałam oczywiście w głowie fakt, że w apartamencie była pralka, a w razie potrzeby bieliznę zawsze można też przeprać ręcznie.
Legginsy zamiast jeansów
Do plecaka dorzuciłam dwie pary legginsów. Ostatecznie założyłam tylko jedną – na drogę powrotną do Polski. Uznałam, że w legginsach będzie mi po prostu wygodniej niż w jeansach, zwłaszcza po całym dniu podróży.
Co miałam na sobie w samolocie
Na czas lotu założyłam:
-
bluzę, która przydała się później na chłodniejsze wieczory,
-
kurtkę jeansową – była dość oversizowa i absolutnie nie zmieściłaby się do plecaka,
-
jesienną kurtkę.
Kurtka jeansowa idealnie sprawdzała się podczas wieczornych spacerów po mieście – nadal było ciepło, ale lekka narzutka z długim rękawem była konieczna.
Kosmetyki i drobiazgi
Poza ubraniami spakowałam:
-
kosmetyki do mycia w kosmetyczce,
-
osobny woreczek strunowy z kosmetykami do makijażu,
-
szczotkę do włosów,
-
ładowarkę do telefonu,
-
plasterki i tabletki przeciwbólowe,
-
szczoteczkę i pastę do zębów,
-
oraz… 2 kanapki (bo głodny podróżnik to zły podróżnik).
Podsumowanie
Jak widzisz, do plecaka kabinowego można zabrać naprawdę wiele — zwłaszcza gdy podróżuje się z rodziną i część rzeczy rozkłada się pomiędzy 3–4 plecaki.
Pakowanie to nie sztuka wyrzeczeń, tylko dobrej organizacji.
A raz opanowany system sprawia, że kolejne wyjazdy są już tylko prostsze i lżejsze — dosłownie i w przenośni ✈️


Dodaj komentarz